Ja myślałam ,że już się z tym pogodziłam że On nie wróci a dziś rozkleiłam się totalnie. Dzwoniąc do salonu groomerskiego gdzie chodziłam z Leo mielismy umawiane wizyty dużo wcześniej ,bo zawsze było przepełnienie. Niestety musiałam powiedzieć ,że na razie się nie pojawimy.. Przynajmniej nie z moim kochanym Leo
Gdy pies nie ma ochoty zaglądać do miski, śmiało można przemycać jedzenie podczas treningów. Pies w ruchu. Wielu osobom w trudnych chwilach pomaga skupienie się na czymś innym. Podobnie jest w przypadku zwierząt, z tym wyjątkiem, że to my – opiekunowie – musimy zapewnić im odpowiednią stymulację ruchową i psychiczną.
W fazie depresji zmienia się zachowanie czworonoga, wydaje się być niespokojny i smutny. Poniższe objawy są również typowymi oznakami depresji u psa: Pies mniej je. Śpi więcej niż zwykle. Nie odpowiada na zachęty do zabaw. Nie chce wychodzić na spacery. Kiedy jesteście na spacerze, pies po prostu drepcze obok Ciebie, jest znudzony
Miło mi;)Ja też ejstem alkoholiczka niepijącą od 6 lat i weszłam w związek 3 miesieczny z psychopata jak sie póxniej okazało.Przez pierwszy miesiac wyciągnął mnie z depresji i tabletek by potem wpakowac w poczucie winy, odebrac godnosc i poczucie wartosci.Nie moge sie pozbierac, minął tydzien odkąd sie spakowałam i odeszlam.Zostalam wtedy wyzwana od najgorszych.Nie wiem co robic
Spanie z psem: lekarz wyjaśnia. Spanie dziecka z psem może być także niebezpieczne dla życia malucha. Zarówno dzieci, jak i dorośli podczas snu często zmieniają pozycję, przekręcają się z boku na bok, "wiercą się". Może się zdarzyć, że podczas takiego gwałtownego manewru wystraszony pies ugryzie lub zadrapie dziecko.
Znaliśmy się 8 lat, nasi rodzice również są przyjaciółmi. Teraz go nie ma, nic nie wskazywało, że umrze; dowiedziałam się, że jest ciężko chory w jego urodziny, osiem przed śmiercią. Nikt nie wiedział o chorobie, nawet on sam. Od nowego roku był tylko osowiały, nic nie wskazywało na jego koniec.
Objawy choroby lokomocyjnej u psów pojawiają się bardzo szybko, praktycznie po kilku minutach od wyruszenia w podróż. Wraz z biegiem czasy objawy choroby lokomocyjnej u psa mogą się nasilać. Z licznie przeprowadzanych badań wynika, że nawet co 5 pies cierpi na chorobę lokomocyjną.
Sny o wielokrotnej stracie psa mogą wydarzyć się w każdym momencie Twojego życia. Mogą jednak występować częściej w okresach stresu, poważnych zmian lub zawirowań emocjonalnych. Na przykład, jeśli przechodzisz okres przejściowy, taki jak przeprowadzka, utrata pracy lub zerwanie, możesz być bardziej skłonny do posiadania tego
2.6k. Posted August 26, 2007. Oczywiście Magda, masz rację, ale Twoja sunia nie przewidziała własnej śmierci, ale jak sama pisałaś, czuła się gorzej juz od jakiegoś czasu, poprostu wiedziała, że już nie czuje sił, by żyć i niedługo umrze. Pokój jej duszyczce.
Żałoba po psie jest taka sama, jak po stracie bliskiej osoby! Ludzie, którzy nigdy nie stracili ukochanego pupila, mogą w to nie wierzyć. Jednak opiekunowie zmarłych czworonogów często przeżywają żałobę dokładnie w taki sam sposób, jak po pożegnaniu z bliską osobą. Strata psa boli ogromnie.
Wz4x. Mam 12 lat i pewien problem... Trzy razy w moim zyciu zostałam pogryziona przez psy. Teraz mam traumę i się ich boję, unikam z tego powodu dalekich spacerów. Ponoć gdy pies wyczuje u człowieka strach, to robi się zły. Boję się, że jak pies wyczuje moje przerazenie, to się zezłości i zaatakuje, gdy tylko słyszę szczekanie psa, to serce mi bije jak gong, prawie wpadam w panikę! Nawet kiedy często przebywam z psami, to nie moge sie z nimi oswoić, chyba nigdy nie przestane się bać, co robić? Czasem nawet odczuwam lęk przed najmniejszym psem, jak zobacze psa i otwarta furtkę, nie wiem, czy się wracać, czy iśc dalej, po prostu panikuję na widok psów. Boję się, że mnie wszystkie zagryzą. Pomóżcie, proszę, trudno mi z ta fobia zyć.
Nic juz nie mozesz zrobic ,wazne ze miała dobre zycie ,nie był biedzony ,katowany ,jak wiele innych -moze adoptuj innego -nigdy nie bedzie taki jak twoj ktory odszedł ale bedzie twoim przyjacielem ,na fejsie maja spa kota i psa chanell widziałam ostatnio mieli maluch z interwencji były bardzo zabiedzone -skóra i kosci tera sa do adopcji ale twarede warunki ,moi znajomi maja od nich haskiego piekny - moze bedziesz w stanie pomoc innemu ..
W amerykańskim czasopismie "Fate" wydrukowany został bardzo ciekawy artykuł, którego autorka Patti Roland stawia tezę o nie tylko pozazmysłowych lecz również ponadczasowych (inkarnacyjnych) związkach łączących człowieka z kochanym przez niego zwierzęciem. Znalazły sie tam równiez wskazówki oraz rady, jak postępować w przypadku choroby czy też nieuchronnego odejścia czworonoznego przyjaciela . A oto skrót tej interesującej publikacji: Śmierć ukochanego zwierzęcia jest jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń w kontaktach człowieka ze zwierzętami. Bolesnym,to prawda, ale być może odrobine ukojenia da świadomość,że więź ta istnieje nawet po śmierci twego podopiecznego Kiedy twoje zwierzę przekroczy 10 rok życia, masz prawo zacząć traktować jego wiek z obawa i lękiem Starość u zwierząt na ogół łączy się z widocznymi zmianami fizycznymi. Słabnacy wzrok i słuch,wypadanie zębów,utrata kontroli nad funkcjami fizjologicznymi, czy nawet pojawianie sie nowotworów, to tylko kilka te uświadamiają właścicielowi fakt,że jego związek ze zwierzęciem nieuchronnie dobiega końca. Trzeba mieć jednak swiadomość,że zwierzę dostraja się do ludzkiego myślenia. Dlatego też jest istotne, by postrzegać je jako zdrowe i należy dopuścić by zdominował cie strach przed utratą opieka,leczenie miłość i pozytywne wzmocnienie mogą znacznie wydłużyc jego życie. Zwierzę może wciąż wieść szczęśliwy żywot z osłabionym wzrokiem, słuchem, mniejszą ilością zębów czy nawet osłabionymi organami. Czego natomiast potrzebuje - to uczucia i zrozumienia ze strony właściciela. Jeśli właściciel nieustannie mówi lub myśli w taki sposób,że " Mój kot ma już 12 lat,wiem,że długo nie pożyje", lub "Mój pies nie jest w stanie kontrolować swojej fizjologii,trzeba będzie go wkrótce uśpić", twój czworonóg dołoży wszelkich starań, by spełnić to,co uważa za twoje życzenie, to znaczy,żeby zdechł. Sposób w jaki zwierzę tłumaczy sobie tego typu informacje jest nastepujący:"Jestem stary i chory i moi właściciele nie potrzebują mnie więcej". Zamiast więc przekazywać starzejącemu się zwierzęciu tego typu sygnały, daj mu do zrozumienia,że zdajesz sobie sprawę z tego że sie starzeje, ale nie przeszkadza ci to. "Kocham cię i jestem gotów okazać ci więcej byś był ze mna do momentu, kiedy uznasz,że czas opuścić fizyczne ciało". W momencie jego odejścia należy mieć świadomość,że stosunek zwierząt do tego nieuchronnego faktu jest inny niż nas, ludzi. Zwierzęta nie sa przywiazane do swej fizycznej powłoki w takim stopniu jak my. Wiedza one, kiedy nastepuje moment opuszczenia wymiaru fizycznego i zazwyczaj robia to chetnie,bez względu na zewnętrzne w danym momencie okoliczności. Choć zwierzęca "dusza" wie, kiedy nadchodzi czas opuszczenia ciała jednak czasami opiera sie ona temu czując,że właściciel nie będzie w stanie poradzić sobie z odejściem. W rezultacie zwierzę podejmuje czasami świadomą decyzję pozostania do momentu, kiedy otrzyma sygnał od swego mu na jego odejście. Z tego też powodu często zostaje dłużej niz powinno, ze szkoda dla siebie i właściciela, obserwującego postępujący proces zniedołężnienia. Świadomy tego,że czas na dokonanie przejścia nadszedł,powinien on uczynić odejście zwierzęcia łatwiejszym. łagodnie przemawiając powinien dac mu na to pozwolenie. Jeśli właściciel zostanie poproszony o zadecydowanie, czy poddać zwierzę eutanazji, nie powinien podejmować tej decyzji pochopnie. Zastanów sie czy istnieje jakaś alternatywa. Jeżeli jednak juz zdecydujesz się na eutanazję, siedź spokojnie, trzymając swojego mu,co nastapi i dlaczego. Pozostań z nim podczas zabiegu, trzymając lub dotykając go, przemawiając do niego, zapewniając o swoim do niego uczuciu. Kiedy zabieg juz sie dokona, pozwól sobie na uczucie smutku i straty. Jak by nie było, przed chwila utraciłeś jednego z członków rodziny. Nie pozwól innym ( nawet obdarzonym dobrymi intencjami krewnym lub przyjaciołom) by narzucili ci, kiedy twój smutek ma się zakonczyć. Wielu ludzi nie pojmuje ze utrata zwierzęcia może byc odczuwana tak samo głęboko, jak utrata bliskiego wówczas radzić sobie z uwagami w stylu " Idź zaraz i kup sobie inne zwierzę". Tak samo bowiem nie moglibyśmy iść i kupić sobie nowego brata czy męża. Twój zwierzęcy towarzysz ma zdolność do ponownego wcielania się. Jeżeli życzysz sobie, by jego duch wrócił dociebie po śmierci, powiedz mu to zanim dokona sie przejście. Następnie pozwól by rozpoczął swą podróż. Zwierzęta zazwyczaj wracają w innym wcieleniu do tego samego związku, w którym były poprzednio. Jednak taka bezpośrednia reinkarnacja nie zawsze dokonuje sie natychmiast. Czasami zajmuje to miesiące zanim duch zwierzęcia do ciebie powrócić w tej samej postaci w jakiej cie opuscił albo tez moze wybrac inny gatunek, zależy to całkowicie od jego woli. To, że nowe zwierzę nosi w sobie jedna lub więcej cech zmarłego, nie jest niczym nadzwyczajnym. Obydwa są bowiem jedynie wcieleniami tego samego ducha. Kiedy twoje zwierzę umiera, zwiazek miłości, który łączył cie z nim, nie to jest jak piekna potężna ciągnie się poprzez różne wymiary, bez początku i bez końca. To specjalne uczucie istniało w wymiarze duchowym zanim ty i twoje zwierzę spotkaliście się, rozkwitło podczas kiedy istnieliście obok siebie w fizycznych formach i bedzie istnieć niezakłócone po tym,gdy twój podopieczny wkroczy w królestwo ducha. Opracował Dariusz Dąbrowa
Dwanaście lat temu zamieszkał w naszych sercach niezwykły ONek z nami tylko 11 lat."Tylko",bo chcieliśmy aby trwało to całe kochałam zwierzęta,ludzi a zwłaszcza chorych ale to Grom nauczył mnie i moją rodzinę umiejętności wsłuchiwania się w potrzeby z nim pierwszym udało mi się nawiązać kontakt pozawerbalny,prawie on uzmysłowił mi,że zwierzęta mają coś więcej poza ciałem i pod tym względem nie różnią się od naszym cudownym kompanem,przyjacielem,bratem...Przez wszystkie te lata towarzyszył nam zawsze i go na wszystkie wyjazdy był z o niego bardziej niż o siebie,ale przegraliśmy nierówną walkę z nas 15 listopada ubiegłego roku,tulony,całowany....Bardzo prosiliśmy go,aby wrócił do nas.... Przez dwadzieścia jeden tygodni nie było takiej pory dnia,godziny,żeby nie płynęły łzy bólu i jednak,ze mój Grom do nas wróci,że gdzieś jest i też czeka...Szukałam hodowli,która miałaby takie owczarki-czarne,krótkowłose,niewiele podpalane,z prostym w Polsce hodowli tej linii użytkowej nie Owczarku dostałam kontakt do hodowli w Belgii, zapadła i...wtedy stał sie wówczas błąkającą się,chorą śmiertelnie wiele kontaktów i suni udało się uratować życie i znależć przecudowny dnia gdy sunia poszła do domu,zadzwonił mój z wolontariuszek z akcji ratowania suni poprosiła o tymczas dla znalezionego na trasie katowickiej małego do nas dokładnie po 21 tygodniach,też we wtorek,też około 21ej..Pięciomiesięczny,identyczny prawie jak Grom,z takim samym głosem,spojrzeniem,ruchami, przez pozostałe zwierzaki tak jakby wrócił z długiego by opowiadać o wszyskich niezwykłych absolutnie zbiegach okoliczności,niektóre sytuacje przyprawiały mnie o ciarki na grzbiecie( choćby zachowanie małego w miejscu gdzie przed pięcioma miesiącami odchodził Grom).Ja już wiem napewno,że nasze ukochane zwierzaki wracają do nas jeśli bardzo tego Grom identyczny prawie pod każdym względem,ma to samo imię,zajął w hierarchii zwierzaków swoje poprzednie tej chwili skończyła się bolesna tylko czasami gdy patrzę na małego Gromisia napływają mi do oczu są to łzy słodkie,łzy szczęścia.... Życzę Ci z całego serca,aby Twoja sunia wróciła,bo że to jest możliwe nie mam najmniejszej tylko chcieć i dać jej szansę ciepło,ala.