Kat. 28,99 zł. Róże miłości najchetniej przyjmują się na grobach Oddech wymarłych światów. Kat. 1 ocena, 1 recenzja
Todeskult, Yaro, vokuhila, Acrylator, AtomikDestruktor, ordoad, Report Suspicious Activity. View credits, reviews, tracks and shop for the 1989 Vinyl release of "Oddech Wymarłych Światów" on Discogs.
Oddech wymarłych światów Kat. Type: Full-length Release date: September 23rd, 2016 Catalog ID: MMP LP 0765 Version desc.: Reissue, Remastered Label: Metal Mind
It’s only known english version of “Oddech Wymarłych Światów” recordings. Recording information: early 1988, “Leśniczówka”, Chorzów City. Front Cover painting: “The Funeral March” 1910 by Alfred Kubin
Please leave your comment on the video.Guys, subscribe to the channel not to miss the next releases. What will be the next band? The next song? THANKS !!!!!P
KAT The Last Convoy (2020) 7: 7. KAT Without Looking Back (2019) 6: 6. KAT Mind Cannibals (2005) 5: 5. KAT Szydercze zwierciadło (1997) 4: 4. KAT 666 (1986) 3: 3. KATRóże miłości najchętniej przyjmują się na grobach (1996) 2: 2. KAT Oddech wymarłych światów (1988) 1
28,99 zł. Do koszyka. Bastard (Biały Vinyl) Kat. 109,90 zł. Do koszyka. Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach (Reedycja) Kat. 149,49 zł.
Watch the video for Diabelski dom cz II from Kat's Oddech Wymarłych Światów for free, and see the artwork, lyrics and similar artists.
Read about Głos z ciemności by KAT Oddech wymarłych światów and see the artwork, lyrics and similar artists. Playing via Spotify Playing via YouTube.
KAT Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach: KAT Oddech Wymarłych Światów: KAT 666: KAT Ballady: 4.5 superb: Artificial Brain Artificial Brain:
QGAUA. OpisLegenda polskiej sceny muzycznej powraca! Po latach oczekiwań fanów - ponownie w sprzedaży jedna z najbardziej klasycznych pozycji muzyki metalowej!Oddech wymarłych światów to reedycja drugiej studyjnej po 666 i jej anglojęzycznej wersji Metal and Helll płyty Kata, która pierwotnie wydana została w 1988 roku. Album uznany został w licznych podsumowaniach jako jedna z najlepszych płyt w historii polskiej muzyki metalowej. Reedycja wierna jest swojemu oryginałowi i wydana zostanie z najwyższą dbałością o każdy szczegół. Polecamy! Płyta wydana w klasycznym plastikowym opakowaniu typu jewel case!
Łatwy zwrot towaru w ciągu 14 dni od zakupu bez podania przyczynyDarmowa dostawa od 150,00 złOpisZapytaj o produktRecenzje Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Legenda polskiej sceny muzycznej powraca! Po latach oczekiwań fanów - ponownie w sprzedaży jedna z najbardziej klasycznych pozycji muzyki metalowej! "Oddech wymarłych światów" to reedycja drugiej studyjnej po "666" i jej anglojęzycznej wersji "Metal and Helll" płyty Kata, która pierwotnie wydana została w 1988 roku. Album uznany został w licznych podsumowaniach jako jedna z najlepszych płyt w historii polskiej muzyki metalowej. Reedycja wierna jest swojemu oryginałowi i wydana zostanie z najwyższą dbałością o każdy szczegół. Polecamy! Płyta wydana w klasycznym plastikowym opakowaniu typu "jewel case"! Jak W Cierniowej Dom Cz. Z ŻądzZapytaj o produkt Dbamy o Twoją prywatność Nasz Sklep wraz z Zaufanymi Partnerami przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie np. IP Twojego urządzenia oraz informacje zapisywane za pomocą technologii służących do ich śledzenia i przechowywania, takich jak pliki cookies, sygnalizatory www lub innych podobnych technologii. Pliki cookies wykorzystywane są w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności, a także w celach analitycznych, marketingowych, oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań w tym także do wyświetlania spersonalizowanych treści (reklamowych) oraz do poprawnego działania strony internetowej. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce. Klikając „Zamknij” wyrażasz zgodę na stosowanie ciasteczek zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki oraz na dostosowanie treści na stronie naszego Sklepu do Twoich preferencji, a także w celach statystycznych i marketingowych, w tym do wyświetlania spersonalizowanych treści (reklamowych). Zgodę możesz wycofać w dowolnym momencie poprzez usunięcie plików cookies z przeglądarki z danego urządzenia końcowego. Jeżeli klikniesz „NIE WYRAŻAM ZGODY” - nie będzie możliwe wejście na stronę Sklepu. Zamknij
About “Oddech Wymarłych Światów”
Z pewnych względów pierwszą recenzją na blogu nie mogła być inna płyta innego zespołu O zespole Kat choć na dobrą sprawę nie trzeba wiele pisać, bo jest to (a w zasadzie była, bo to, co teraz kryje się pod tą nazwą to cytując Zbyszka Stonogę "jest jakieś ku*wa, nieporozumienie") uznawana przez wszystkich za absolutną klasykę i żywą legendę rodzimej sceny metalowej i wszystko zostało o tej grupie powiedziane, to jednak z uwagi na swój wkład w rozwój tego rodzaju muzyki w tym kraju, nie mogło jej tu zabraknąć. Poza tym była i jest ona jedną z głównych inspiracji dla wielu młodych kapel, obiektem zainteresowania środowisk kościelnych oraz spekulacji (a mianowicie tematu rozłamu w kapeli przez konflikt na linii Luczyk - Kostrzewski i ewentualnego pogodzenia obu panów, co na ten moment wydaje się niemożliwe). Przede wszystkim jednak ta recenzja, a raczej zbiór wywodów (mniej lub bardziej spójnie skleconych) wynika z mojego uwielbienia dla tego zespołu i jego dokonań. Suche fakty o składzie, płycie itd Album ukazał się po raz pierwszy w 1988 roku na kasecie przez Polton. źródło z którego pobrano grafikę: Rok później światło dzienne nakładem Pronit pojawiła się płyta winylowa ze zmienioną i obecną na większości wydań okładką autorstwa jest Jerzego Kurczaka, która zyskała miano kultowej. Te wydanie to mokry sen każdego fana metalu. źródło zaczerpnięcia fotografii: Za produkcję odpowiedzialny był Tomasz Dziubiński, za realizację zaś Andrzej Puczyński, Dariusz Gospodarek i Wojciech Postek. Skład zespołu: Roman Kostrzewski - wokal prowadzący Piotr Luczyk - gitara prowadząca, gitara rytmiczna, wokal wspierający Ireneusz Loth - perkusja Krzysztof Stasiak - bass Płyta trwa w zaokrągleniu 39 minut, zawiera 7 utworów: Porwany Obłędem Śpisz Jak Kamień Dziewczyna W Cierniowej Koronie Diabelski Dom cz II Mag-Sex Głos Z Ciemności Bramy Żądz O utworach słów kilka Otwieraczem płyty jest trwający 4:29 minuty Porwany Obłędem. Utwór rozpoczyna się nieoczywistym, tajemniczym dźwiękiem, który może przywodzić na myśl jakieś pozaziemskie zjawiska - kosmiczne (co mogłoby tłumaczyć poniekąd intencje twórców okładki, przedstawiający planety) lub z zaświatów (do czego mógłby nawiązywać mógłby tekst). Po pierwszych odgłosach do uszu słuchacza dobiega chwytliwy riff i powolne, mocarne bębny, lecz w niedługim czasie się to zmienia i kompozycja nabiera tempa. Zmniejszenie obrotów następuje przy powtarzanych kwestiach, które wydają się tłumaczyć o czym jest tekst. Złowieszczy, przejęty głos Romana Kostrzewskiego opowiada o przemianie podmiotu lirycznego w bliżej nieokreślone monstrum, zapowiadającego zemstę na oprawcach stryjka. Dzieje się to nad jego grobem, kiedy to dzieją się niepokojące rzeczy ("nad bramą grobu zawisł cień") Oczywiście nie brakuje "obłędnej" solówki Piotra Luczyka mniej więcej w połowie kawałka. Drugim utworem na płycie jest Śpisz jak Kamień. Choć spokojniejszy, wolniejszy, to i tak agresywny, złowrogi i tajemniczy, głównie z uwagi na tekst. Gdy wydaje się, że utwór zwieńczy kolejna solówka i perkusyjny łomot, następuje rzecz niebywała. Na pierwszy plan idzie akustyczna wstawka, a dotychczas śmiercionośne bębny spokojnie wystukują rytm. W wokalu słychać przejmujący ból, który udziela się również osobie słuchającej i napawa ją jakimś egzystencjalnym żalem. O czym jest ten utwór? Czy jest to swoista podróż wewnątrz siebie, która uświadamia bezsens swojego istnienia? Nieznośny ból doświadczeń i niepowodzeń, będący karą za wzięcie życia w swoje ręce niżeli powierzenia go Stwórcy? Ból od którego ucieczką jest kamienny sen? Być może, choć tylko autor wie, co miał (i czy w ogóle miał) na myśli. Kolejnym utworem o dość kontrowersyjnym tytule, jest budząca oczywiste skojarzenia Dziewczyna W Cierniowej Koronie. Dla bardziej nieuważnego ucha piosenkę można z początku pomylić z następującym w później fazie płyty Głosem Z Ciemności. Kompozycja mimo spokojnego, delikatnego wstępu, wkrótce nabiera na napięciu, które w chwili eksplozji zmienia odczucia o 180 stopni. Ogromna zasługa w tym blastów, które łoją niemiłosiernie niczym baty. Historię zawartą w grubo ponad pięciominutowym kawałku, można poniekąd odczytać przez jego tytuł. Kobieta, którą spotyka kara śmierci i opuszczają siły niebieskie, tylko za to, że zgrzeszy chcąc zaspokoić głód (w domyśle może chodzić o głód bliskości mężczyzny, erotycznego zbliżenia, którego z jakiegoś powodu nie mogła spokojnie zaspokoić). Kim jest rzeczona dziewczyna? Zakonnicą? Wiedźmą? Skazaną na potępienie w wiejskiej, konserwatywnej społeczności młodą dziewczyną? Kto wie. Całości uzupełnia agresywny wokal, który w końcowej fazie utworu nabiera bohaterskiego wydźwięku. Wirtuozerska solówka tym razem wieńczy dzieło. Diabelski Dom cz II to oczywiście kontynuacja opowieści z albumu 666. Nie ma co się rozpisywać o historii - dowiadujemy się co znajduje się we wnętrzu tego miejsca i jakie praktyki miały/mają w nim miejsce. Jeśli myśleliście, że na poprzednich utworach Roman brzmi jak diabeł wcielony, to byliście w błędzie. Tutaj do czynienia mamy z całkowitym opętaniem frontmana, który prezentuje szeroki wachlarz swoich umiejętności wokalnych. Stężenie seksu i satanizmu w tym utworze wykracza 666 razy ponad normę. Być może do napisania liryk do tego numeru inspiracją był film Romana Polańskiego Dziecko Rosemary (przez motyw cielesnego zbliżenia - pewnie wiedźmy z księciem ciemności, w którego wyniku rodzi się rogate dziecko). Niesamowity magnetyzm płynie z tego kawałka - być może przez kuszącą propozycją zawartą w poniższym fragmencie: - Chcesz mieć władzę i moc? Gromić jak mag, dusić jak wąż? Nie wiem czy chcesz, teraz i tu, powiedzieć, Bóg to mój wróg?! Utwór utrzymany w tempie Porwanego Obłędem. Podobnie rzecz ma się w Mag - Sex. Historia człowieka, który odnaleziony wpółżywy przez wiedźmy, zostaje przez nie wychowany i wraz z upływem lat zyskuje niebywałą moc w wiadomej dziedzinie, która daje mu nieśmiertelność. Jeden z utworów do których tekst znam na pamięć i który chciałbym usłyszeć na żywo. Spokojny wstęp jak to bywa u zespołów metalowych szybko staje się przeszłością, a eksplodująca czarcia energia pochłania każdego, komu dotrze do aparatu słuchu. Przedostatnią kompozycją jest wspominany przez podobieństwo do Dziewczyny... Głos Z Ciemności. Metalowa ballada, która wycisza i pozwala dojść do siebie słuchaczowi po morderczych poprzedzających ją utworach. Nie znaczy to, że jest to coś miałkiego. Teksty są tajemnicze, niejednoznaczne, trudne do zinterpretowania i zrozumienia przez ludzki rozum, ale zrozumiały przez wnętrze. Koniec utworu to nagły przypływ mocy. Znów pojawia się piekło, czarci fallus i pochwała dla szczerości, która obecna jest w miejscu przeznaczonym dla potępionych dusz i której nie ma w rzeczywistości kreowanej przez Kościół. Album kończy numer Bramy Żądz. Utwór opowiadający o wyższości nieświętej prawdy nad cnotliwym kłamstwem. O potępieniu i pogardzie jakim kościelny establishment darzy kobiety, które nie ukrywają swoich potrzeb seksualnych i bez skrupułów je zaspokajają. Policzek w ciemiężący światopogląd sytuujący kobiety i ich potrzeby w drugiej kolejności. Prawdziwy feministyczny manifest!(śmiech) Jeżeli chodzi o tempo utworu, to jest ono szybkie i nie różni się od poprzednich. Ocena i opinia Jak wspominałem na początku - Kat to jeden z moich ukochanych zespołów, a Oddech... to chyba moja płyta ulubiona (a w każdym razie pierwsza jaką zakupiłem), choć każdorazowy odsłuch każdego albumu do Szyderczego Zwierciadła włącznie, stanowi dla mnie nie lada przeżycie. Album ten jest niesamowicie dziki, ogromną mocą są tu gitarowe solówki, miażdżące bębny i cierpki wokal. Choć wielu ludzi bawią teksty Kostrzewskiego (szczególnie te nowe), to trzeba przyznać, że bez jego poetyckiego drygu (stąd też interpretacja każdego z nich był dla mnie nie lada wysiłkiem intelektualnym) Kat nie byłby tym, czym jest (a raczej był). Subiektywna ocena: 666/10 Tradycyjnie załączam zdjęcie posiadanych egzemplarzy posiadanych w moich zbiorach. Dla ciekawskich: cd to reedycja Metal Mind z 2016 roku (także żaden RARE), zaś kasetę wydał w roku 1996 Silverton. Zamierzam poruszyć na stronie jeszcze niejednokrotnie temat zespołu KAT, również/przede wszystkim w pasmie Metalowych Rozkmin.